WLODAWA

Powrót do strony głównej

  WŁODAWA -  Koło Zwolenników Idei Mickiewicza -  organizacja  niepodległościowa „Orzeł”. 

areszt -  więzienie

 

W 1947 roku rozpocząłem naukę w szkole powszechnej (dziś nazywa się podstawową) w Chełmie. Tam wstąpiłem do Związku Harcerstwa Polskiego. Otrzymałem przydział do VI Chełmskiej Drużyny Harcerzy im. Stefana Czarnieckiego. Od razu powierzono mi funkcję sekretarza Drużyny w stopniu zastępowego. W kwietniu zdałem próbę na stopień młodzika.

Od 1 września 1948 roku rozpocząłem naukę w Publicznej Średniej Szkole Zawodowej we Włodawie na wydziale handlowym. Niezwłocznie przeniosłem się do I Drużyny Harcerzy we Włodawie. W  kwietniu 1949r. zorganizowałem  V. Męską Drużynę Harcerzy im. Stefana Czarnieckiego w Różance koło Włodawy, gdzie pełniłem obowiązki drużynowego

1 września 1949 r. zostałem powołany na stanowisko referenta organizacyjnego Komendy Hufca we Włodawie. 1 grudnia 1949 r. otrzymałem stopień wywiadowcy.

Uczęszczając do „zawodówki"  we Włodawie zaprzyjaźniłem się z kolegą Henrykiem Haciem,. Gdy ja byłem uczniem klasy II, Henryk uczęszczał do III. Gdy Henryk po ukończeniu szkoły we Włodawie przeniósł się do Lublina i tam rozpoczął naukę w technikum – korespondowaliśmy ze sobą. Henryk tak jak ja pisał wiersze i te „utwory” wymienialiśmy ze sobą. Po pewnym czasie Heniek zaproponował zorganizowanie Koła Zwolenników Idei Mickiewicza. Przystąpiłem do organizowania tego koła.  Zwerbowałem kolegę z mojej klasy Wiktora Wasilewskiego.

Wiktor był repatriantem z Kresów Wschodnich i już jako małe dziecko poznał czerwoną władzę. Po przystąpieniu do tego Koła przekonał mnie, że naszą organizację trzeba  przekształcić w taką, która nie tylko będzie zajmowała się pisaniem wierszy, ale podejmie walkę, na razie bezkrwawą z ustrojem komunistycznym. Chętnie się na to zgodziłem. Zmieniliśmy nazwę na organizację „Orzeł”, przyjęliśmy pseudonimu, ja : „Sęp”, Wiktor - „Dąb”. Przyłączyli się do nas: Jan Krzowski.i Janina Leszczyńska.

 

Ja  - Juliusz Gerung śp. Wiktor Wasilewski śp. Jan Krzowski Henryk Hać Janina Leszczyńska

Przystąpiliśmy do sporządzania haseł wymierzonych przeciwko panującemu ustrojowi i wywieszania ich na ulicach Włodawy. Hasła sporządzaliśmy w ten sposób, że wycinając litery z gazet naklejaliśmy je na papier tworząc w ten sposób odpowiednie hasło.

Oto treść niektórych haseł: 

PRECZ Z CZERWONYM TERROREM !, NIE DAMY Z POLSKI UTWORZYĆ 17. REPUBLIKI !, 

PRECZ Z WIĘZIENIEM IDEI !.

Na korytarzu w Publicznej Średniej Szkoły Zawodowej we Włodawie, przy  ul. Partyzantów 13 widniał duży karton, na którym wypisane były słowa Bieruta:

„Przyjaźń z ZSRR, Przykład ZSRR, Pomoc ZSRR – oto podstawowe źródła naszych zwycięstw”.

19 lutego 1950 roku, późnym wieczorem, na tym kartonie umieściliśmy nasze hasło: 

PRECZ Z JARZMEM STALINOWSKIEGO CARATU !

Dlaczego określiliśmy Stalina jako cara?  Byliśmy zwolennikami Adama Mickiewicza i wykorzystaliśmy jego słowa: „ Nie Bogiem zwać cię będą – lecz carem”.

Ten czyn doprowadził do wielkiej irytacji włodawskich ubowców.

Już rano 20 lutego już kilku z nich zjawiło się w naszej szkole.                                                                   

Szybko trafili na  nasz  trop. „Kolega” z naszej klasy - aktywista ZMP i współpracownik Urzędu Bezpieczeństwa Józef N.  (Nie podaje jego nazwiska bo nie chcę sprawić przykrości innym osobom, które noszą takie same, popularne, nazwisko.

Józef N. obserwował nas i podejrzewał o„wrogą robotę”. Kiedyś, pod pozorem odebrania pożyczonej książki wszedł do stancji Wiktora i tam zastał nas na sporządzaniu haseł. Mimo szybkiej  naszej reakcji zmierzającej do ukrycia dowodów „winy” – podejrzeniom denuncjatora nie można było przeszkodzić. Natychmiast próbował skontaktować się ze znajomym oficerem UB i w rezultacie przekazał mu swoje podejrzenia.

20 lutego zostałem aresztowany. W mojej stancji przeprowadzono rewizję, w wyniku której znaleziono „dowody winy”.

Osadzono mnie w piwnicy włodawskiego Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa i rozpoczęły się przesłuchania. Była to piwnica w ogóle nie ogrzewana, a jej wyposażenie to drewniana prycza i kibel. W zimie na ścianach był lód, a w lecie po ścianach ściekała woda.  Również aresztowano Wiktora, Janka i Henryka.

Śledztwo, którego przebiegu nie będę opisywał trwało długo. Starano się uzyskać od nas informację, kto nami inspirował. Najchętniej chcieliby, żeby to był  żołnierz AK, NSZ lub osoba duchowna. Nie udało im się to. 15 października przewieziono nas do Lublina i zamknięto w więzieniu na Zamku.

Osoby, które chciałyby zapoznać się bardziej szczegółowo z naszymi losami odsyłam do mojej książki „Czy tylko trzy lata?”, o której będę pisał w dalszej części.

Postawiono nas przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Lublinie, oskarżając o usiłowanie zmiany przemocą ustroju Państwa Polskiego (art.86 § 2 kodeksu karnego Wojska Polskiego) Prokurator  żądał dla mnie 10 lat, dla Wiktora – 8, dla Janka i Henryka  po 5 lat więzienia. W rezultacie sąd w stosunku do mnie i Wiktora zastosował art. 69 kkWP, zezwalający na zmniejszenie kary („Jeżeli oskarżony w chwili popełnienia przestępstwa nie miał ukończonych 17 lat”), natomiast Jankowi  i Heńkowi zmieniono kwalifikację czynu i orzeczono następujący wyrok: Ja – 3 lata, Wiktor – 2 lata, Janek i Henryk po 1 roku więzienia.

Takie wyroki prokurator z Naczelnej Prokuratury Wojskowej Helena Wolińska uznała za niskie  i zażądała przekazania jej akt sprawy w celu wniesienia rewizji procesu Na szczęście rewizji nie zdążyli wnieść.

Miejsce męczeństwa i kaźni w latach 1939-1944  oraz 1944-1956

Tablica pamiątkowa na pomniku 

15 lipca 1951 r.  mnie i Wiktora przewieziono do więzienia w Jaworznie Janek i Henryk po roku wyszli z więzienia.. 13 grudnia 1952 r na podstawie amnestii, na 2 miesiące przed upływem kary wyszedłem z więzienia.  

1 października 1953 r. zostałem powołany do wojska i skierowany do pracy w kopalni węgla kamiennego. Na skutek stwierdzenia przebytej gruźlicy płuc, decyzją  Garnizonowej Wojskowej Komisji Lekarskiej zostałem zaliczony do służby nieliniowej i 22 grudnia 1953 r. wyszedłem do cywila.

 do góry

Powrót do strony głównej